Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

"Inaczej niż w lustrze" - Damian Dawid Nowak

Jeżeli śledzicie blogi książkowe lub strony wydawnictw, to na pewno zauważyliście, że ostatnio poezja wraca do łask. Warto jednak pamiętać, iż współczesne wiersze nie wychodzą wyłącznie spod pióra Rupi Kaur. Jeśli poszukujecie wierszy, które odnoszą się do współczesności, potrzebujecie utworów, które skłonią do refleksji lub po prostu chcecie poznać twórczość polskiego poety, to koniecznie czytajcie dalej.

piątek, 26 maja 2017

''Mleko i miód'' - Rupi Kaur


Muszę się wam do czegoś przyznać. Dawno nie sięgałam po poezję, która nie należałaby do kanonu lektur. Gdy zobaczyłam tygodniowe wyzwanie związane z Wydawnictwem Otwartym, to postanowiłam sięgnąć po "Mleko i miód". Kolejna pozycja wychwalana i wnoszona pod niebiosa przez książkowe blogerki. Ostatnie odkrycia innych recenzentek, u mnie trafiają na słabe noty. Czy to również do nich dołączy?
Kiedy przeczytałam następującą formułkę: "Międzynarodowy bestseller. Ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych. Kilkadziesiąt tygodni na liście bestsellerów New York Timesa", to jednocześnie nastąpiły dwie rzeczy. Pierwszą, było przypomnienie sobie "Dziewczyny z pociągu" (w mojej opinii przereklamowanej, przewidywalnej i nudnej jak flaki z olejem), a drugą - oczekiwanie na coś naprawdę godnego uwagi, skoro zainteresowało się nią tak wiele osób i stała się popularna nie tylko na blogach, ale także na forach czytelniczych, serwisach książkowych oraz Instagramie. Nauczona jednak poprzednimi bestsellerami, nad którymi tylu ludzi się rozpływało, a na mnie kompletnie nie zrobiły wrażenia, podeszłam do kolejnego z rezerwą.
"Mleko i miód" zostało wydane w dwóch wersjach. Pierwsza ma miękką okładkę i wiersze są jedynie w języku polskim. W drugim wydaniu natomiast, możemy znaleźć nie tylko polski przekład, ale także ich oryginalną formę. Ja dla lepszego odbioru wybrałam tę uwzględniającą z oryginały, bo kilka razy wcześniej czytałam wiersze, które po angielsku - w ich rodzimej wersji - brzmiały sensownie i spójnie, ale po przełożeniu na język polski, całkowicie zmieniały lub w ogóle traciły swoje znaczenie. Kilka razy zdarzyło się tak w "Mleku i miodzie", dlatego cieszę się, że miałam możliwość zestawienia wierszy w dwóch językach.
Cały tomik składa się z czterech części: cierpienia, kochania, zrywania i gojenia. Najbardziej podobał mi się ten pierwszy. Zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Zachęcił do dalszego czytania. Uważam go za najbardziej poruszający, naprawdę dotykający tematyki, którą był zatytułowany. Najmniej trafiła w mój gust ostatnia część. Przypominała ona bardziej zbiór feministycznych sloganów(m. in. o goleniu nóg), niż cokolwiek związanego z dojściem do siebie po bolesnym rozstaniu, jak wskazywałaby na to nazwa. Kochanie było mieszanką sentencji przeciętnej, zakochanej gimnazjalistki i dobrych utworów, przemawiających do czytelnika. Odnośnie zrywania miałam podobne wrażenie, z tym zastrzeżeniem, że widziałam w nim zdecydowanie więcej wad, niż zalet.
Podsumowując, "Mleko i miód" zawiera kilka perełek, ale żeby je odnaleźć, trzeba przekopać się przez sporo zbędnych, prawie pustych kartek. Nie poleciłabym tego tomiku na prezent dla kogoś, ale jeśli jeszcze nie czytaliście tej pozycji, to proponuję najpierw zapoznać się z fragmentami wrzuconymi chociażby na instagramowym koncie autorki lub na stronie Empika. Na pewno nie każdemu tego rodzaju poezja przypadnie do gustu, dlatego warto przekonać się o tym wcześniej.

wydawnictwo: Otwarte
data przeczytania: 14.05.2017
ocena: 4/10
 ~*~
źródło okładki: empik.com
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.