TAG - 10 książkowych faktów o mnie

by - 19:04


 Jeśli obserwujecie lub zaglądacie na moje instagramowe konto, to pewnie wiecie, że robię przemeblowanie. Mam przez nie niezły bałagan i przekładam wszystkie książki w nowe miejsce, dlatego dziś przychodzę z tagiem. Tak, wiem. Faktów powinno być aż dwadzieścia pięć, ale nie chcę rozciągać posta tylko po to, żeby osiągnąć tę liczbę. Wymienię to, co uważam za najciekawsze z Waszej perspektywy, żebyście nie stracili nim zainteresowania już w połowie.

1. Nie kolekcjonuję książek.
Coraz częściej korzystam z e-booków, a poza tym mam w domu bardzo niewiele miejsca, dlatego też staram się nie kupować książek. Najczęściej wypożyczam je z biblioteki lub pożyczam od znajomych. Czasem udaje mi się wygrać jakieś pozycje w konkursach albo dostać na prezent, wtedy zajmują honorowe miejsce na regale, ale sama rzadko dokonuję książkowych zakupów. Wynika to też z mojego zamiłowania do oszczędności oraz powodów, które pojawią się poniżej...

2. Lubię używane książki.
Jak mogliście wywnioskować z poprzedniego punktu, czytanie używanej książki nie sprawia mi żadnego problemu. Oczywiście, pod warunkiem, że ktoś nie zapisał na marginesie swoich notatek ze spoilerami dotyczącymi dalszych losów bohaterów czy zakończenia ;)

3. Bardzo dbam o książki.
Nigdy nie zdarzyło mi się zalać ani pobrudzić książki, czy to własnej, czy wypożyczonej. Bardzo uważam na to, by przypadkiem nie podrzeć kartki czy nie zagiąć jej grzbietu.

4. Nie przepadam za obwolutami.
Wyglądają ładnie i zazwyczaj , ale bardzo łatwo je zniszczyć albo zgubić.

5. Zazwyczaj nie wracam do przeczytanych książek.
Jest to jeden z powodów, o których wspominałam w rozwinięciu pierwszego punktu. Do tej pory "cofnęłam się" tylko po serię wiedźmińską i potterowską ze względu na ich długość i fakt, że zaczynałam je czytać naprawdę dawno temu, więc nie pamiętałam pierwszych wydarzeń.

6. Jeśli książka mi się nie podoba, zdarza mi się ją odłożyć.
Niekiedy potem do niej wracam. Są pozycje, które wpadły mi w ręce, kiedy nie miałam na nie nastroju. W takich przypadkach czekają na swój moment, ale jeżeli czytam i naprawdę męczę się podczas tej czynności, bo treść książki wieje nudą, to nie czuję wyrzutów sumienia, kiedy ją odkładam. Po buble powtórnie nie sięgam. Wychodzę z założenia, że czytanie ma sprawiać przyjemność, a nie być nużące, przytłaczające.

7. Nie umiem przekonać się do audiobooków.
Próbowałam już kilkukrotnie i za każdym razem moje podejścia spełzały na niczym. Kiedy słucham audiobooków, o wiele trudniej przyswaja mi się informacje. Trudniej jest mi także wrócić do konkretnych momentów, więc to również działa na ich niekorzyść. Poza tym, często zastanawiam się nad zapisem imion zagranicznych bohaterów oraz brakuje mi takich szczegółów, jak np. mapki i drzewa genealogiczne. Jeśli słucham audiobooka, to najczęściej nie robię nic innego, bo nie mogę poświęcić wystarczającej uwagi, skupienia, by cokolwiek zapamiętać z usłyszanej historii.

8. Bardzo często czytam z muzyką lub hałasem w tle.
Lubię słuchać muzyki i czytać jednocześnie. Nie przeszkadza mi także czytanie na szkolnym korytarzu, w kolejce do gabinetu lekarskiego czy podczas podróży autokarem. Łatwo dostosowuję się do warunków, które akurat się przydarzają, co może wydawać się pewnie dziwne, patrząc na punkt powyżej.

9. Moja lista książek "do przeczytania" ciągle rośnie.
Niestety, książek, które mnie ciekawią przybywa, a doba ciągle ma nadal tylko dwadzieścia cztery godziny, tym samym na dzień dzisiejszy chcę przeczytać dwieście osiemdziesiąt trzy książki.

10. Nie czytam na wyścigi.
Biorę udział tylko w dwóch czytelniczych wyzwaniach i nie sądzę, żebym w najbliższym czasie zdecydowała się na kolejne. Jak mówi popularne przysłowie: "co za dużo, to niezdrowo". Wyzwania są dobrą motywacją oraz inspiracją, jeśli nie można się zdecydować po co sięgnąć jako następne, czy zmotywować do przeczytania książek, które od dawna zalegają w naszej biblioteczce, ale jeżeli weźmiemy ich sobie za dużo na głowę, to mogą równie łatwo zniechęcić. Czytam wtedy, kiedy mam na to ochotę i czas wolny, bo nie chcę tego traktować jako przykry obowiązek, a jako rozrywkę, coś, co może mi sprawić frajdę i poprawić humor.

You May Also Like

8 komentarze

  1. To mamy podobnie. Nie kupuję książek, bo wolę biblioteki oraz e-booki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Pottera zawsze się wraca :D nie ma co! :)
    Nie wiedziałam, że tyle faktów o książkach można napisać. Miło się czytało.
    Ja kupuję ksiażki, i to całymi seriami. A potem stoją niepotrzebnie, przeczytane.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja za to ebooków nienawidzę. Nic nie zastąpi mi papierowej książki także... ja bardzo chętnie je kolekcjonuje (lub kolekcjonowałabym, bo czas ostatnio nie pozwala).

    OdpowiedzUsuń
  4. Znalazłam kilka rzeczy, które mamy wspólne, ale też kilka nieźle nas różniących. Oczywiście jak większość czytaczy moja lista ''must read'' rośnie i to zaskakująco szybko, nie umiem też przekonać się do audiobooków. Fakt, czasami lektorzy (płci męskiej) mają naprawdę świetne głosy i miło się słucha, ale wtedy słucham samej barwy głosy i nie skupiam się na treści, co często kończy się na tym, że całkowicie nie wiem co owy pan mówił. Jeśli chodzi za to o lektorki żeńskie to ich głosy często mnie irytują, albo zupełnie nie pasują do treści. Od jakiegoś czasu lubię czytać z muzyką w tle - hałas nie koniecznie, ale jakaś nutka z serialu zawsze mile widziana. No i przede wszystkim nie zdarzyło mi się jeszcze wrócić do żadnej książki dobrowolnie. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również odkładam książki, jeśli są słabe Uważam, że szkoda tracić czas na ich kończenie.

    Zapraszam do mnie
    www.degustatorka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego, co widzę, większość faktów nas od siebie odróżnia. Poza jednym - ja też nie cierpię obwolut. Zawsze, gdy czytam książkę, na którą jest założona obwoluta, po prostu ją zdejmuję, bo przeszkadza mi w czytaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy kilka cech wspólnych :)
    Kiedyś też próbowałam słuchać audiobooków podczas jazdy samochodem ale było to zbyt monotonne i drażnił mnie głos czytającego.
    Prawdziwej książki nie da się zastąpić niczym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie mogę się przekonać do audiobooków. Jestem wzrokowcem, więc niestety nie mogę sobie "słuchać" książki np podczas mycia naczyń...
    Ale tak jak Ty bardzo dbam o książki.
    Mamy bardzo, bardzo dużo wspólnego! ;)

    OdpowiedzUsuń