We wrześniu udało mi się czytać w naprawdę wielu miejscach. Oto mały zapis z tego, gdzie udało mi się dotrzeć z książkami i promocją czytelnictwa, dzięki akcji organizowanej przez Szufladopółkę!
Na początku września czytałam "Dom dla lalek" aut. Lisy Gardner wydawnictwa Sonia Draga. Niestety, wewnątrz przychodni jest zakaz używania telefonów, dlatego nie mogłam zrobić zdjęć podczas samego czytania. W poczekalni było kilka pacjentek oczekujących, podobnie jak ja, na przyjęcie przez lekarza, więc umiliłam im czas ciekawym kryminałem.
Wracając z przychodni, zatrzymałam się na placu zabaw. Postanowiłam przeznaczyć kilkanaście minut oczekiwania na autobus powrotny do domu, czytając książeczkę pt. "Rycerze i smoki" aut. Christiny Björk, wydawnictwa Zakamarki. Pogoda nie była najlepsza, więc zyskałam niewielkie grono małych słuchaczy.
Kolejną okazją do czytania dla innych było oczywiście rozpoczęcie roku szkolnego. W czasie wolnej lekcji poczytałam "Podpalacza" aut. Petera Robinsona, od wydawnictwa Sonia Draga.
Umiliłam również wypad na miasto znajomym i poczytałam im najciekawsze fragmenty "W najciemniejszym kącie", aut. Elizabeth Haynes, wydawnictwa Papierowy Księżyc. Zauważyłam, że zaciekawiła ich choroba głównej bohaterki.
Akcję postanowiłam zamknąć, czytając aż w trzech różnych miejscach: na przystanku, w autobusie oraz Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, z czego relację umieściłam na Instagramie.
Jestem naprawdę dumna z siebie. Ten miesiąc okazał się naprawdę aktywnie spędzony i efektywnie wykorzystany. Zyskałam dzięki "Woluminom" trochę pewności siebie oraz zdobyłam wiele nowych doświadczeń; w większości były one miłe i zaskakujące, dlatego chętnie wezmę udział w kolejnej akcji promującej czytelnictwo, jeśli pojawi się taka, w której będę się mogła z przyjemnością realizować.








